Inne

Inne (57)

poniedziałek, 28 wrzesień 2015 20:29

Dorota: Uratowana dusza

Napisał

niebo24 lata temu moja 20-letnia córka popełniła samobójstwo. Minęło już parę lat, a ból i rozpacz zdają się nie mieć końca. To była taka dobra i uśmiechnięta dziewczyna, ale nieszczęśliwa miłość popchnęła ją do tego desperackiego kroku.
Z ambitnej, aktywnej kobiety, stałam się zamkniętym w sobie , stroniącym od ludzi wrakiem człowieka. Czy może być coś gorszego dla rodziców niż śmierć ich ukochanego dziecka ?

Po pogrzebie zaczęłam często miewać dziwne sny. W bardzo gęstej mgle widziałam córkę, która coś do mnie mówiła, ale nie słyszałam jej głosu.  Ksiądz, z którym rozmawiałam, twierdził, że dusza potrzebuje modlitwy i zachęcił mnie do codziennego odmawiania różańca.

poprz.12345nast.
Strona 5 z 5

Facebook

Społeczności