piątek, 11 grudzień 2015 06:51

Bogdan: Trąba powietrzna Wyróżniony

Napisał 
Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Nowenna Pompejańska 3Od kiedy sięgam pamięcią moja żona zawsze wieczorem odmawiała różaniec.

Z czasem wciągnęła w swoje praktyki nasze dwie dorastające córki. Próbowała też i mnie namówić, lecz zawsze odpowiadałem jej, żeby te swoje „gusła i zabobony" zachowała dla siebie.  Z ironicznym uśmiechem mówiłem, że to jest dobre, ale dla starych bab w moherowych beretach.

Kilka lat temu przez naszą miejscowość przeszła trąba powietrzna. Olbrzymi, wysoki i szeroki lej było widać z kilku kilometrów. Gdy zorientowaliśmy się, że idzie w naszą stronę, krzyknąłem, aby wszyscy zeszli do piwnicy.

Nasz dom był stary, wymagający solidnego remontu. Konstrukcja dachu już przy mniejszych podmuchach wiatru wydawała nieprzyjemne odgłosy.
Teraz się okaże, ile warte były Wasze modły – powiedziałem.  Nagle zaczęło strasznie wiać.  Żona z córkami płakały i modliły się.  Wszędzie było słychać odgłosy łamiących się drzew i tłuczonego szkła.  To było nie do zniesienia.
Gdy wiatr ustał zaniepokojeni wyszliśmy na zewnątrz.  To co zobaczyliśmy przerosło nasze wyobrażenia.  Cała wieś wyglądała jak po wojnie. Połamane drzewa, zniszczone samochody, pourywane dachy.  Z kilkudziesięciu domów w naszej wsi ocalał tylko jeden.  Ocalał, nasz stary dom.
Był zupełnie nietknięty przez żywioł.  Co dziwne, nawet kosz na śmieci się nie przewrócił.  Na tyle było to niezwykłe, że sprawą zainteresowały się lokalne media.
Zrozumiałem, że tego dnia Matka Boża zarzuciła na nas swój płaszcz ochronny.
Teraz już wiem, że trąba powietrzna nie była przypadkiem, lecz pobudką dla mnie do powrotu do Boga i Matki Najświętszej.

Czytany 2701 razy Ostatnio zmieniany piątek, 11 grudzień 2015 07:06

2 komentarzy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Facebook

Społeczności