sobota, 03 grudzień 2016 07:00

Beata: Atak nocnej zmory Wyróżniony

Napisał 
Oceń ten artykuł
(12 głosów)

zmora nocnaJestem młodą 23 letnią dziewczyną. Nowennę do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły praktykuję od 6 lat. Jestem przekonana o tym, że jest to najsilniejsza modlitwa do Maryi. Żadna inna modlitwa nie rozwścieczyła tak diabła jak ta Nowenna.

Miałam 17 lat, gdy zło przyszło wprost do mojego domu.
Pewnego wieczoru poszłam spać. Rodzice wyszli na imieniny do znajomych, więc zostałam sama. Kiedy tak sobie  leżałam w łóżku, usłyszałam kroki na korytarzu. Były jakieś dziwne. Tak jakby ktoś szedł w drewnianych klapkach. Pierwsze co pomyślałam – duch !!! Skuliłam się pod kołdrą. Nagle usłyszałam jak się drzwi otwierają, i to coś podeszło do mojego łóżka.

Nie miałam siły, ani odwagi się odwrócić. Potem coś wskoczyło na mnie...Nie mogłam się ani poruszyć, ani nic mówić, ale byłam w pełni świadoma. Kiedy zaczęło brakować mi tchu i myślałam, że umrę, w myślach zaczęłam się modlić: „Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą..." Wtedy poczułam straszną nienawiść skierowaną do mnie i jakieś dziwne parsknięcie. Chwilę potem wszystko ucichło i zło odeszło. Tak byłam roztrzęsiona, że nie spałam już do rana. Następnego dnia poszłam do spowiedzi i komunii św. Ksiądz powiedział, że różaniec, na którym się modlimy musi być koniecznie poświęcony, wtedy zło nie odważy się zbliżyć do nas jeśli nosimy go przy sobie. Później babcia powiedziała mi, że nocnym „gościem" była zmora nocna.

Czytany 1146 razy Ostatnio zmieniany sobota, 03 grudzień 2016 07:20

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Facebook

Społeczności