wtorek, 04 kwiecień 2017 13:55

Bogdan: Duch zmarłego przyjaciela Wyróżniony

Napisał 
Oceń ten artykuł
(8 głosów)

pompejanska3Zawsze chciałem uwierzyć w Boga, ale z jakiegoś powodu nie mogłem. Widząc na tym świecie tyle zła myślałem, że Bóg nie może istnieć. Dobry Bóg nie mógłby patrzeć na cierpienie i głód tylu dzieci. Co to byłby za Bóg ? Dorobiłem się w życiu wszystkiego. Miałem udaną rodzinę i pieniądze, ale moje życie było puste. Życie bez wiary jest bardzo smutne.

 

Naprawdę chciałem uwierzyć, więc zacząłem odwiedzać kościoły, ale nie mogłem w nich odnaleźć Boga. Wszystko zmieniło się w dniu, w którym znalazłem różaniec. Leżał na ulicy, tak jakby czekał tam na mnie. Zacząłem w necie czytać na jego temat. Trafiłem na artykuł o Nowennie do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły. Jest to modlitwa różańcowa trwająca 9 dni. Tak wielu ludzi zapewniało o wielkiej skuteczności tej modlitwy. Postanowiłem, że spróbuję i poproszę o łaskę wiary. Jakieś dwa tygodnie później wracając z delegacji postanowiłem podjechać do naszego miejscowego sklepiku po jakieś piwko. Zauważyłem, że obok sklepu stoi mój przyjaciel Robert, z którym nie widziałem się już kilka miesięcy. W geście powitalnym uniosłem rękę do góry i krzyknąłem, że zaraz wrócę to pogadamy. Gdy wyszedłem ze sklepu Roberta już nie było. Dziwne pomyślałem. Poczekałem jeszcze chwilę i pojechałem do domu. Po powrocie żona powiedziała, że ma dla mnie smutną wiadomość. Rano w wypadku samochodowym zginął Robert. Ciarki przeszły mi po plecach. Nie mogłem złapać tchu. Przecież widziałem go przed chwilą ! Stał ode mnie jakieś 15 metrów ! Wiem co widziałem ! Po pogrzebie zacząłem analizować całe to wydarzenie. Byłem jak niewierny Tomasz, ale dzięki modlitwie do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły, Bóg pozwolił mojemu zmarłemu przyjacielowi dać mi namacalny znak istnienia życia po śmierci. Tak to rozumiem. Teraz jestem szczęśliwym człowiekiem. Jestem już pewny istnienia świata duchowego i Boga, który wypełnił pustkę w moim życiu.

 

 

 

 

Prześlij nam swoje świadectwo na adres e-mail   Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Czytany 2106 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 04 kwiecień 2017 14:19

3 komentarzy

  • Link do komentarza Andrzej środa, 03 maj 2017 19:51 napisane przez Andrzej

    Pomodlmy się za Roberta razem. Bóg nie ma ograniczen, może i prośba o modlitwę i nawrócenie w jednym, a może i wiele nawrócenia. Chwała Panu.

  • Link do komentarza Marcin czwartek, 06 kwiecień 2017 21:45 napisane przez Marcin

    Też uważam, że Pański przyjaciel potrzebuje modlitwy. Dusze czyśćcowe często przychodziły do siostry Faustyny prosząc ją o modlitwę...

  • Link do komentarza Gosia wtorek, 04 kwiecień 2017 19:28 napisane przez Gosia

    Ja to zdarzenie rozumiem trochę inaczej. Uważam ,że Pana przyjaciel potrzebuje modlitwy, być może Jego dusza przebywa w czyśćcu. Dlatego Pan go widział, gdy już nie żył i dlatego znalazł Pan różaniec . Ale może się mylę w ocenie . Ale taka była moja pierwsza myśl po przeczytaniu tego świadectwa. Z panem Bogiem .

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Facebook

Społeczności