środa, 11 lipiec 2018 14:28

Katarzyna: Maryja czuwa nade mną Wyróżniony

Napisał 
Oceń ten artykuł
(6 głosów)

Maryja1Szczęść Boże.
Chciałabym podzielić się moją historią, choć nie wiem, czy to ma sens. Piszę po to, by więcej ludzi nie bało się zawołać do Maryi o pomoc. Piszę to na chwałę Bożą...

Matka Boża znalazła kapłana, który mi pomógł..

Jest słoneczne, kwietniowe popołudnie, wiosna w pełni. Wysiadam z samochodu przed budynkiem, gdzie odbywają się próby mojego chóru.

 

Obrzucamy się zdziwionymi spojrzeniami.

– Próbę macie za godzinę – uprzejmie wyjaśnia nauczycielka.

Ogarnia mnie złość, nie po raz pierwszy tego dnia. Wszystko mnie drażni, czuję narastające napięcie. Nie wiem, jak spędzić najbliższą godzinę, więc idę do stojącego blisko kościoła, by pomodlić się w ciszy. Kiedy przekraczam próg świątyni, kilka osób wychodzi, część siedzi w ławkach. To nie moja parafia, nie za bardzo znam tutejsze zwyczaje, więc pytam napotkanego mężczyznę, czy właśnie nie odbywa się jakieś nabożeństwo w ciszy. Czy mogę wejść?

– Tak – odpowiada – dzieci odbywają spowiedź.

Zajmuję miejsce w ławce i zaczynam się modlić, a kościół po chwili pustoszeje. Modlę się przez jakiś czas, aż dostrzegam przechodzącego kapłana i cichym głosem pozdrawiam go.

– Pomóc w czymś? – pyta.

– Nie. – Kręcę głową, a kapłan odchodzi.

Nagle o czymś sobie przypominam. A może przypomina mi mój Anioł Stróż?

– Proszę księdza!

Minęło kilka dni od zakończenia nowenny. Zaczynałam już tracić nadzieję, zresztą, nie potrafiłam modlić się z głęboką wiarą. Pomyślałam po prostu: pomodlę się. To będzie moja inicjatywa, podejmę się jej, niech będzie, że coś zrobiłam. Najwyżej nie „zadziała". Najwyżej nic się nie zmieni, nic się nie wydarzy i dalej będę błądzić. Przez dziewięć dni prosiłam Matkę Bożą, by znalazła kapłana, który mi pomoże. Przez kilka dni walczyłam z pokusą zaniechania odmawiania nowenny, spadkiem samopoczucia, rozdrażnieniem. Jakby wszystko, co złe, nagle się skumulowało. Pan Bóg sprawił, że dotrwałam do końca i nie poddałam się.

Tamtego dnia po długim czasie odbyłam spowiedź. Kapłan modlił się także nade mną o uwolnienie. Z wolna odzyskiwałam pokój.

Dzisiaj? Nie jest wspaniale, nie jest nawet dobrze. Proces tak naprawdę dopiero się rozpoczął. Wiem jednak, że Pan Bóg słyszy moje wołanie, choć czasem nie mam siły wołać. Wiem, że Matka Boża czuwa nade mną. Jest we mnie trochę więcej nadziei, taki nikły, chybotliwy płomień.

Kasia

 

 

 

Prześlij nam swoje świadectwo na adres e-mail    Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Czytany 636 razy Ostatnio zmieniany środa, 11 lipiec 2018 14:47

4 komentarzy

  • Link do komentarza Ania piątek, 20 lipiec 2018 04:58 napisane przez Ania

    Kasiu, poszukaj na YouTube: Ksiądz Grzegorz Polok "Rozwinąć skrzydła". Audiobook jest darmowy. Jest też strona, gdzie znajdziesz go do pobrania: rozwinacskrzydla.pl
    Pozdrawiam Cię serdecznie. Dasz radę.

  • Link do komentarza Kasia sobota, 14 lipiec 2018 20:01 napisane przez Kasia

    @Edyta
    Dziękuję, ale moja wiara nie jest wielka, jest chwiejna i niepewna. Jest we mnie sporo buntu.

    @Magdalena
    Próbuj wrócić do Pana Boga – czy zresztą kiedykolwiek byłam blisko Niego? – ale jest to usłane wieloma trudnościami, podobno doświadczam walki duchowej. Nie mogę poddać się zniechęceniu, to byłoby najgorsze. Walczę, walczę, ale bez wsparcia modlitewnego, bez pomocy Pana Jezusa nie dałabym rady.

    Osoby czytające tę stronę proszę o modlitwę. Właśnie odmawiam tę nowennę po raz kolejny, tym razem w innej intencji.

  • Link do komentarza Magdalena czwartek, 12 lipiec 2018 06:25 napisane przez Magdalena

    Co ci jest?

  • Link do komentarza Edyta środa, 11 lipiec 2018 18:12 napisane przez Edyta

    Przepiękne świadectwo. Masz wielką wiarę.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Facebook

Społeczności