poniedziałek, 25 styczeń 2021 16:08

Patrycja: Proście, a otrzymacie Wyróżniony

Napisał 
Oceń ten artykuł
(9 głosów)

ciąża2Chciałabym dzisiaj się podzielić moją historią.

Zacznę od tego, że zawsze byłam osobą wierzącą, jednak mam wrażenie, że nie potrafiłam się modlić.

Dodatkowo różaniec był to dla mnie ciąg powtarzającej się modlitwy, która wydawała mi się monotonna, dlatego raczej rzadko ją odmawiałam. Jeśli chodzi o moje życie, generalnie mogę powiedzieć, że układało się dobrze i szczęśliwie.

Skończyłam studia, mam dobrą pracę, wspaniałego męża, urodziłam córeczkę. Co mogłoby pójść nie tak? Problem pojawił się w zeszłym roku, a właściwie to ciąg problemów.

Pierwszy pojawił się, gdy pomyśleliśmy, że chcielibyśmy powiększyć rodzinę. W ciążę zaszłam w miarę szybko, niestety okazało się po 11 tygodniach, że nie ma akcji serca. Oczywiście była to dla mnie smutna wiadomość, jednak pomyślałam, że przecież poronienie zdarza tylu dziewczynom.

Po 5 miesiącach okazało się, że jestem w kolejnej ciąży. Tym razem od początku oprócz radości towarzyszył mi strach, czy wszystko będzie dobrze. Niestety, po kilku tygodniach znów okazało się, że moje dziecko zmarło. Tym razem już tak szybko się nie podniosłam. Czułam ciężar tych doświadczeń, ale życie toczyło się dalej.

Pod koniec zeszłego roku zabolała mnie prawa pierś, stwierdziłam, że przebadam się, tym bardziej, że nigdy tego nie robiłam. Okazało się, że mam guzka i konieczne są dalsze badania. Załamałam się, snuł mi się w głowie najgorszy scenariusz. Wtedy zadzwoniła do mnie koleżanka ze studiów. Rozpłakałam się, o wszystkim opowiedziałam, wtedy ona doradziła mi, żebym odmówiła Nowennę do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły. Stwierdziłam, co mi szkodzi.

Odmówiłam nowennę, jednocześnie modląc się do św. Rity. W tym samym miesiącu okazało się, po przeprowadzonej biopsji, że guzek był zmianą łagodną,a w kolejnym,o co nawet nie prosiłam Matki Bożej, że jestem w ciąży. Ale tym razem czułam nie strach, a spokój. Nie wiem dlaczego, ale miałam poczucie, że tym razem będzie wszystko dobrze, bo to jest DAR, który otrzymałam.

Na każdym badaniu, w tym prenatalnym, czułam, że nie jestem sama, nawet nie wiem jak to opisać. W zasadzie piszę to ze łzami w oczach, bo dziś obok mnie leży mój synek, który wczoraj skończył miesiąc.

Odkąd zmówiłam Nowennę wiem, że Matka Boża, to nie tylko Matka Jezusa, ale to też moja MAMA, która jest moją Orędowniczką, Pocieszycielką.

Dziękuje JEJ za to. Piszę to świadectwo, aby inni wiedzieli, że Maryja może za swoim pośrednictwem, uprosić każdą łaskę.

Z Panem Bogiem Patrycja.

 

Prześlij nam swoje świadectwo na adres e-mail    Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

 

Czytany 4700 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 25 styczeń 2021 16:27
Więcej w tej kategorii: « Marta: Cud poczęcia !

1 komentarz

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Facebook

Społeczności