niedziela, 28 październik 2018 09:48

Wierząca: Natrętne myśli po rozstaniu Wyróżniony

Napisał 
Oceń ten artykuł
(14 głosów)

002Obiecałam sobie, że też napiszę świadectwo o mojej modlitwie i jej efektach.

Mój węzeł to były natrętne myśli po rozstaniu. Zerwałam z chłopakiem, z którym byłam 4 lata i wydawało mi się, że był miłością mojego życia.

Cały czas dręczyłam się czy powinno to było się skończyć inaczej, że źle zrobiłam, że może jeszcze coś dało się ratować.

To były myśli, których nie mogłam zracjonalizować, mimo tego, że wiedziałam, że ten związek umarł już dawno.

 Te myśli, że mogłam ratować przeplatały się z: "może już zawsze będę sama", "nie wiem, czy umiem jeszcze ufać", "może jestem niegodna miłości", "może ja wszystko źle robię i nie wiem jak robić to inaczej i zawsze to tak będzie", "może miłości nie ma" itd.

Nie chciałam żyć w przeszłości a jednocześnie miałam nadzieję i nie umiałam jej zostawić. Poprosiłam Maryję o pomoc- niech mi pomoże z tego wyjść a jeśli jej wolą jest, żebyśmy do siebie wrócili, to niech tak się stanie". Moją modlitwa było to, żebym wiedziała co mam robić i umiała na nowo żyć.

Po drugim dniu nowenny czułam się lepiej, coraz częściej mówiłam (i zdawałam sobie z tego sprawę, że tak jest naprawdę), że ten związek "był", że nie chciałabym/umiałabym do niego wrócić itd. Pojawiła się pewność. Ale nadal się modliłam, że "jeśli twoją wolą jest, to, żebyśmy do siebie wrócili". Po kilku dniach czułam, że to nie jest boska wola.

Tu dostałam od Boga dwa znaki. Raz idąc z koleżanką na mszę (modliłyśmy się o mężów) usłyszeliśmy fragment- "Szczęśliwy mąż, który ma dobrą żonę"... Miałam ciarki.

Drugi znak, był też w przeciągu tych 9 dni. Poprosiłam Boga, żeby do mnie mówił, otworzyłam Biblię i przeczytałam o Tobiaszu i Sarze. " I tej godziny modlitwa obojga została wysłuchana wobec majestatu Boga. I został posłany Rafał, aby uleczyć obydwoje"

Więc tu w ciągu tych 9 dni powoli odchodziło to ode mnie, pogodziłam się z tym, że jest pisany dla mnie ktoś inny. Szóstego lub siódmego dnia miałam sen z którego jasno wynikało, że nie będziemy razem, nie wrócimy do siebie. Dostałam swoją odpowiedź. A teraz, po tych 9 dniach jest inaczej. Czuję, że to zamknięty etap.

Wczoraj (po modlitwie dnia 9) otworzyłam Biblię i poprosiłam Boga, żeby do mnie powiedział. I przeczytałam fragment o kobiecie cierpiącej na krwotok " Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź wolna od swej dolegliwości".

 

 

 

Prześlij nam swoje świadectwo na adres e-mail    Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Czytany 756 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 28 październik 2018 10:08

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Facebook

Społeczności