czwartek, 24 maj 2018 06:40

Karolina: Pomoc w pracy Wyróżniony

Napisał 
Oceń ten artykuł
(9 głosów)

pracaWitam wszystkich. Chciałabym podzielić się z Wami moim świadectwem otrzymanej łaski za sprawą Matki Bożej Rozwiązującej Węzły. Nowennę odmawiałam w intencji zmiany pracy. W aktualnym zakładzie pracy miałam bardzo dużo obowiązków, w których nikt mi nie pomagał lub tylko w minimalnym stopniu, do tego dużo stresowych sytuacji, czułam, że już dłużej tam nie wytrzymam i chciałam jak najszybciej znaleźć sobie coś innego i złożyć wypowiedzenie.

Maryja wyprosiła mi pomoc już tydzień po zakończeniu nowenny, jednakże w inny sposób, niż tego oczekiwałam, dlatego też długo nie potrafiłam w ogóle dostrzec owoców modlitwy.

Nowej pracy nie znalazłam, ale do firmy został zatrudniony nowy pracownik - sympatyczny, pracowity, dobrze zorganizowany i zawsze chętny do pomocy. Jest dla mnie naprawdę ogromnym wsparciem i wierzę, że zawdzięczam to Bogu oraz wstawiennictwu Maryi.

Mam nadzieję, że na znalezienie wymarzonej pracy przyjdzie jeszcze kiedyś czas, jeżeli taka jest wola Boża, ale jestem ogromnie wdzięczna za to, co już otrzymałam.

 

 

 

 

Prześlij nam swoje świadectwo na adres e-mail    Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Czytany 1115 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 24 maj 2018 06:56

2 komentarzy

  • Link do komentarza Pawel sobota, 26 maj 2018 08:46 napisane przez Pawel

    Na to swiadectwo trafiłem również w momencie gdy zacząłem odmawiać nowennę do Matki Bożej rozwiązującej węzły bo... mam problemy w pracy i jestem wdzieczny za budowanie wiary w pomoc Mamy.

  • Link do komentarza Piotr czwartek, 24 maj 2018 15:02 napisane przez Piotr

    Nie wiem czy to przypadek czy nie, ale na to świadectwo natrafiłem kiedy dziś rano jechałem autobusem do pracy i przeglądałem internet w telefonie.
    O nowennie dowiedziałem się już jakiś czas temu. Od jakiegoś czasu przechodzę bardzo trudny okres w moim życiu zawodowym.Nie radzę sobie z obowiązkami zawodowymi (jestem osobą z lekką niepełnosprawnością). Prawie codziennie chce mi się płakać, bo nie jestem w stanie udźwignąć swoich obowiązków, a wracając do domu nie mam siły i ochoty już na nic. Nie dogaduję się przez to ze swoimi współpracownikami, padają publicznie pod moim adresem niemiłe słowa.
    Od jakiegoś czasu marzę o zmianie pracy (a także zmianie miejsca np. wyjazd do stolicy) na taką, która będzie dawała mi satysfakcję i radość (jest we mnie ogromny lęk przed bezrobociem, bo za co będę żył jak złożę wypowiedzenie i nie znajdę pracy?).
    Dziękuję serdecznie za to świadectwo.
    Pomimo ogromnych trudności, które ciężko mi już wytrzymać psychicznie chcę zawierzyć tę sprawę Matce Bożej.
    Mam nadzieję, że niedługo i moje świadectwo się tutaj pojawi.
    Pozdrawiam

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Facebook

Społeczności