wtorek, 08 sierpień 2017 06:30

Sabina: W oczekiwaniu na cud Wyróżniony

Napisał 
Oceń ten artykuł
(11 głosów)

1977Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Chciałam się podzielić z Wami moim świadectwem po odmówieniu Nowenny do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły. Niestety to ja sama stworzyłam sobie te węzły w moim życiu. Mam 25 lat, od sierpnia jestem żoną wspaniałego człowieka, jako że zawsze miałam wszytko zaplanowane szczegółowo w życiu, tak też było wtedy, kiedy postanowiłam od razu po ślubie mieć dziecko, tak miało być i koniec.

Nie brałam wtedy pod uwagę tego, że może od razu się nie udać, że trzeba sobie na ten dar zasłużyć i przede wszystkim się modlić i być blisko Boga.

Ja miałam taką zachciankę i koniec. Nie udawało się, lekarze stwierdzili u mnie PCO, ale ciąży nie wykluczyli, po prostu mówili, aby dać temu czas. Nie chciałam słuchać, obwiniałam o to Boga, męża. Odwróciłam się od nich obydwu, od rodziny, od wiary. Wolałam zwierzać się komuś innemu. Wtedy pojawił się On, przyjaciel mojego męża. Dobrze nam się rozmawiało, z czasem przeistoczyło się to w romans.

Do dziś nie rozumiem jak to się stało. Trwało to kilka miesięcy, aż w końcu powiedziałam mężowi, że go nie kocham i odchodzę. Mąż, przyjaciele, mama o mnie walczyli, błagali żebym wróciła. Byłam w strasznym stanie, nie wiedziałam co czuję, wtedy moja mama zamówiła mszę w mojej intencji o Światło Ducha Św. Opamiętałam się, wróciłam do domu, chociaż wciąż jeszcze niepewna i zagubiona.

Nie powiedziałam mężowi całej prawdy,ale "przyjaciel " mojego męża to zrobił, napisał mu wszystko ze szczegółami. Mąż był w szoku, ja na skraju załamania, z myślami samobójczymi. Postanowiliśmy dać temu czas, wtedy dopiero ja wróciłam do Boga, zrobiłam generalną spowiedź, zaczęłam się gorliwie modlić i odkryłam mnóstwo modlitw, a szczególnie tę Nowennę do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły. Odmówiłam ją w intencji uwolnienia od węzła zdrady małżeńskiej i aby mąż mi wybaczył.

Niedługo minie 3 miesiące od opuszczenia męża, trwamy w zawieszeniu, mąż się waha, nie jest niczego pewny, ale powiedział ze chce mi pomóc, widzi jak się staram. Nie wiem co będzie dalej, ale nie tracę wiary. Zaczęłam też Nowennę Pompejańską w intencji uzdrowienia mojego małżeństwa, to dopiero 3 dzień.

Zły atakuje, mąż postanowił żebyśmy pomieszkali jakiś czas osobno, pojawiła się też jego życiu inna kobieta której się zwierza, ale ja nie przestanę o nas walczyć, modlić się. Zawierzyłam swoje i JEGO życie Matce Bożej, tylko Ona może nas ocalić. Maryjo, Matko Pięknej Miłości, Ty się tym zajmij!

 

 

 

 

 

 

Prześlij nam swoje świadectwo na adres e-mail    Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Czytany 2178 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 08 sierpień 2017 06:50

1 komentarz

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Facebook

Społeczności