piątek, 01 wrzesień 2017 17:41

Katarzyna: Zabiłam swojego tatę ! Wyróżniony

Napisał 
Oceń ten artykuł
(23 głosów)

nowenna555Dzień dobry. Mam na imię Kasia i mam 16 lat. Jak sięgam pamięcią wczesne dzieciństwo miałam bardzo szczęśliwe. Tylko ja i moi rodzice. Byłam ich oczkiem w głowie. Wspólne wakacje, wycieczki rowerowe, wyjazdy weekendowe na wieś. To było coś niesamowitego. Tata był policjantem. Niestety, któregoś dnia wziął łapówkę i został dyscyplinarnie zwolniony z pracy. To był okres, kiedy umarł kochany tata, a narodził się potwór.

 

Dostał wyrok w zawieszeniu, dlatego nie mógł znaleźć żadnej innej pracy. Zaczął swoje smutki topić w alkoholu. Najpierw piwo, później mocniejsze trunki. Przepił wszystkie oszczędności.

Pamiętam jak uderzył mamę pięścią w twarz, gdy nie chciała dać mu swojej wypłaty na alkohol. Zaczęło się regularne bicie mnie i mamy. Mama bała się zgłosić sprawę na policję, bo ojciec straszył ją, że ma jeszcze tam dobre układy i sprawę i tak wyciszą.

Każdego dnia patrzałam jak ojciec upada jeszcze niżej. Nawet za złe spojrzenie na niego rzucał się na nas z pięściami. Tak bardzo go znienawidziłam. Zaczęłam się modlić. W Bogu znalazłam ukojenie i radość. Zwierzałam mu się ze wszystkiego.

Pewnego dnia koleżanka dała mi obrazek z wizerunkiem Matki Bożej, która w rękach trzymała sznurek z zawiązanymi na nim supełkami. Poradziła mi, abym odnalazła w Internecie modlitwę do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły i zaczęła się modlić. Tak też postąpiłam. Prosiłam Matkę Bożą, aby uwolniła ojca od alkoholizmu.

W 7 dniu modlitwy przyśniła mi się Matka Boża cała ubrana na czarno. Miała też czarny welon na głowie i złotą koronę. Dwa dni później, w 9-tym, ostatnim dniu Nowenny ojciec dostał silny wylew krwi do mózgu i umarł. Przeżyłam szok. Nie prosiłam o śmierć mojego taty, tylko o jego uzdrowienie. Mam takie straszne poczucie winy, że go zabiłam. Nie wiem co myśleć o tej Nowennie. Pewnie gdybym jej nie odmówiła ojciec by wciąż żył.

 

 

 

 

 

Prześlij nam swoje świadectwo na adres e-mail    Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Czytany 4441 razy Ostatnio zmieniany piątek, 01 wrzesień 2017 18:02

11 komentarzy

  • Link do komentarza Justyna czwartek, 24 maj 2018 14:17 napisane przez Justyna

    A może po prostu śmierć była nieunikniona, a TY wyprosiłaś Tacie łaski w ostatniej chwili. Na pewno go nie zabiła, modlitwa nie zabija.

  • Link do komentarza Aga piątek, 27 kwiecień 2018 12:35 napisane przez Aga

    Gdybym poznala tę osobę, gdybym ją widziała itd to bylabym w stanie w to uwierzyc a tak to mam mieszane uczucia. No, ale coz. Byc moze tak bylo,nie wiem.

  • Link do komentarza Aga czwartek, 26 kwiecień 2018 20:47 napisane przez Aga

    Jano, nie bede sie sprzeczac. Tak po prostu sądze. Byc moze masz racje, ale w internecie jest tez pelno "smieci". Dlatego Bóg dał nam rozum abysmy to weryfikowali. I ten tytuł "zabilam swojego tate". Czym? Nowenną?

  • Link do komentarza Jana niedziela, 22 kwiecień 2018 14:34 napisane przez Jana

    Ago, po co ktoś umieścił tu takie świadectwo? Bo Dziewczyna była przerażona i szukała ratunku, bo może liczyła na słowa otuchy, pocieszenia, bo może nie była w stanie rozmawiać z kimś w realu. Życie pisze przedziwne scenariusze. Ja wierzę, że ta dziewczyna wymodliła ojcu szczerą skruchę przed śmiercią. Wylew najprawdopodobniej wydarzyłby się i tak, a może dzięki tej modlitwie ten człowiek zdążył westchnąć do Boga? Świadectwo to nie tylko radosny opis modlitw wysłuchanych wg naszego zamówienia. Świadectwo to często doświadczenie, że drogi i myśli Boga są inne niż nasze. I w tym nasza cala nadzieja.

  • Link do komentarza Aga piątek, 30 marzec 2018 10:22 napisane przez Aga

    Ja powiem tak..
    Zawsze dwa razy zastanowie sie nad tekstem, ktory przeczytam w internecie. Nie chce absolutnie podwazac autentycznosci tej historii, ale zastanowmy sie po co ktos to tutaj umiescil. Czy to swiadectwo zacheca do odmawiania tej Nowenny? No raczej nie. Reszte dodajcie sobie sami...

  • Link do komentarza Jana wtorek, 02 styczeń 2018 15:02 napisane przez Jana

    Kasiu, Nie wiem czy jeszcze tu zaglądasz. Nie zabiłaś swojego taty. Być może swoją modlitwą wyprosiłaś Mu przed śmiercią łaskę żalu za krzywdy, które wyrządził Tobie i Twojej mamie? Może dzięki Twojej modlitwie zdążył westchnąć do Boga? Może gdyby nie Twoja nowenna umarłby dokładnie tego samego dnia ale bez żalu za grzechy? Na pewno nie zabiłaś taty. Boże plany i Boże decyzje są dla nas często niezrozumiałe. Kiedyś usłyszałam takie zdanie - Bóg zabiera człowieka gdy ten jest najlepiej przygotowany.

  • Link do komentarza Ana Ana środa, 06 grudzień 2017 13:23 napisane przez Ana Ana

    Przypominasz mi Św.Ritę,ona też modliła się bardzo żarliwie za swojego męża i dzieci żeby dobry Bóg uchronił ich od grzechów ciężkich,wszyscy zmarli...,wielu równiesz i dziś “oskarża" św.Ritę o to ,że wyprosiła śmierć dla swoich dzieci,taki ot paradoks naszej słabej wiary w Boże plany.Wierzę ,że i ty ,tak jak Św.Rita wyprosiłaś życie dla swojego taty i uratowałaś swoją modlitwą od gorszego nieszczęścia.

  • Link do komentarza Ania piątek, 01 wrzesień 2017 21:06 napisane przez Ania

    Droga Kasiu widać w ten właśnie sposób Pan Bóg postanowił rozwiązać twoją sytuację rodzinną, z pewnością twój tata przez ciebie nie umarł. Po ludzku my ludzie nie jesteśmy w stanie pojąć planów Bożych. "Bo myśli Moje nie są waszymi myślami, ani wasze drogi Moimi drogami"

  • Link do komentarza Gosia piątek, 01 wrzesień 2017 20:53 napisane przez Gosia

    Kasiu! Twój Tata umierał od dawna, choć tego nie było widać. Zniszczyła Go choroba. Nie ma w tym żadnej Twojej winy. Nowennę podjęłaś w dobrej intencji i na pewno została przyjęta, ale czasem drugi człowiek nie chce sobie dać pomóc i to jego wybór. Módl się za duszę Taty, a kolejną Nowennę odmawiaj za siebie. Z Bogiem +

  • Link do komentarza Karolina piątek, 01 wrzesień 2017 19:43 napisane przez Karolina

    Nie wiem jak mam Cię podnieść na duchu Kasieńko... bardzo mi przykro z powodu tej sytuacji. Ale nie możesz się za to winić i na pewno nie jest to jakiś zwykły zbieg okoliczności, że Twój tata umarł w ostatni dzień nowenny. Co możesz zrobić dla taty to modlić się o pokój jego duszy. Polecam Nowennę Pompejańską. Mam nadzieję, że i Tobie da ona ukojenie w bólu i poczuciu winy. Trzymaj się bo jesteś młodą osóbką... Bóg i Maryja kochają nas i wiedzą co dla nas najlepsze. Nie poddawaj się w modlitwie. Z Bogiem.

poprz.12nast.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Facebook

Społeczności