wtorek, 10 styczeń 2017 08:02

Leszek: Historia cudownego uzdrowienia Wyróżniony

Napisał 
Oceń ten artykuł
(6 głosów)

szpital2W dniu 10 maja 2012 roku moja żona została zabrana do szpitala z podejrzeniem zapalenia płuc. Niestety, okazało się, że jest to bardzo ciężka postać tocznia. Lekarze powiedzieli, że choroba szaleje i wymyka się spod kontroli. Nigdy nie widzieli tak złego przypadku. Stwierdzili, że jej szanse są bardzo nikłe. Przestały pracować nerki i dostawała ciągłych drgawek. Wyglądało to beznadziejnie. Kazali nam się przygotować.

Wszyscy bardzo to przeżywaliśmy. Nasze dwie nastoletnie córki strasznie się załamały. Żona była w śpiączce. Przyszedł młody ksiądz z ostatnim namaszczeniem.  Spytał nas, czy modlimy się za chorą.  Powiedziałem, że nie mamy głowy do tego. Zabrał nas do szpitalnej kaplicy i opowiedział nam o silnej modlitwie do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły i zachęcał do jej odmawiania. Jeszcze tego samego dnia wrócił do szpitala i przyniósł nam wydruki z instrukcją odmawiania Nowenny.  Zaczęliśmy modlić się wszyscy. Ja, moje córki, rodzice i teściowie. Przeprowadzaliśmy modlitewny szturm na niebo.  Niestety dwa dni później stan żony znacznie się pogorszył, a szanse na przeżycie spadły jeszcze bardziej. Było gorzej niż źle.

Powiedziano nam, aby zgodnie z wcześniejszymi oczekiwaniami przygotować się na koniec. Byliśmy załamani, ale nieustannie się modliliśmy.
W 8 dniu Nowenny młodsza z córek miała sen. Widziała w nim Matkę Bożą i dziesiątki Aniołów stojących za Nią. Baliśmy się, że to zły znak, ale dzień później stało się coś nieprawdopodobnego.  Żona odzyskała przytomność, a jej stan z godziny na godzinę zaczął się znacząco poprawiać.
Cud – to słowo było najczęściej używane przez lekarzy i pielęgniarki... Po około miesiącu zaczęły pracować nerki, a biopsja wykazała, że są zniszczone tylko w niewielkim stopniu.
Pragnę wyrazić swoją wdzięczność i podziękować Matce Bożej Rozwiązującej Węzły, bo to za jej wstawiennictwem moja żona otrzymała najpiękniejszą łaskę od Boga – życie !

Czytany 855 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 10 styczeń 2017 08:21

1 komentarz

  • Link do komentarza gosia niedziela, 02 kwiecień 2017 16:18 napisane przez gosia

    Dziekuje za to świadectwo . Pokazuje ono ,ze nawet , gdy jest coraz gorzej to trzeba nie przerywać nowenny i nadal modlić sie i mieć nadzieję .

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Facebook

Społeczności