piątek, 03 luty 2017 11:49

Patrycja: Rak przełyku Wyróżniony

Napisał 
Oceń ten artykuł
(4 głosów)

LekarzeWitam ! Chcę opowiedzieć Wam o cudzie, który dokonał się za pośrednictwem Matki Bożej Rozwiązującej Węzły. Jesienią 2010 roku u mojej cioci zdiagnozowano raka przełyku. Guz był zbyt duży, aby wykonać operację usunięcia go. Pozostała jedynie chemioterapia i nadzieja, że ta metoda pomoże w pozbyciu się intruza. Patrząc jednak na miny lekarzy, można było z nich wyczytać, że nie dają jej zbyt dużych szans.

Gdy odwiedziłam ją w szpitalu w moim sercu poczułam silne pragnienie, aby pomodlić się o zdrowie cioci. Później ta myśl chodziła za mną w dzień i w nocy. W internecie natrafiłam na piękną i często polecaną przez osoby duchowne modlitwę - Nowennę do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły. Jeszcze tego samego dnia przystąpiłam do odmawiania Nowenny. Codziennie podczas modlitwy czułam jak zło próbuje odciągnąć mnie od różańca. W pierwszym dniu zerwał ze mną chłopak z błahego powodu. Później chyba z trzy razy śniło mi się, że ciotka umarła, a moje modlitwy okazały się bezskuteczne. Ale nie poddałam się i odmówiłam w sumie dwie Nowenny. Po około 10 tygodniach terapii przyszła pierwsza odpowiedz na modlitwy. Guz zmniejszył się do tego stopnia, że można było go w bezpieczny sposób usunąć. Lekarze byli zdumieni. Przyznali, że nie spodziewali się takiego obrotu sprawy. Po operacji ciocia szybko odzyskała siły i wróciła do domu. Minęło już parę lat od tamtego wydarzenia. Ciocia żyje i czuje się bardzo dobrze. To nie jest jedyny cud, do jakiego doszło w naszej rodzinie przez wstawiennictwo Najświętszej Maryi . Ale to już historia na inny temat, o której wkrótce do Was napiszę. Pozdrawiam serdecznie !

Czytany 808 razy Ostatnio zmieniany piątek, 03 luty 2017 12:13

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Facebook

Społeczności