wtorek, 08 luty 2022 09:07

Żaneta: Modlitwa o powrót ukochanego Wyróżniony

Napisał 
Oceń ten artykuł
(13 głosów)

05Szczęść Boże,
Chciałabym podzielić się swoim świadectwem i łaską, jaką otrzymałam za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Rozwiązującej Węzły.

Moja historia pewnie jest bardzo podobna do wielu innych zawikłanych historii miłosnych, a jednak obiecałam i sobie, i Matce Bożej, że taką nadzieję, bez względu na wynik moich modlitw pozostawię dla innych cierpiących dusz.


Moja historia rozpoczęła się w dniu moich 31-szych urodzin: w podłym nastroju, z wieloma niewyjaśnionymi sprawami i żalami przywitałam mojego partnera. I nie wchodząc w szczegóły, bardzo się tego dnia pokłóciliśmy.

Wcześniej kłóciliśmy się regularnie, jednak tym razem moja miłość, całkiem spokojnie oznajmiła mi, że tym razem odchodzi, że nie widzi sensu dla nas, że tak naprawdę nie wie już i nie jest w stanie podać nawet powodów dla których mnie kocha, i że tym razem posłucha wszystkich głosów ludzi dobrze mu życzących i zakończy ten związek raz na zawsze.

Ten kubeł zimnej wody spowodował ogromną rozpacz i cierpienie, i to psychiczne, jak i fizyczne. Następnego dnia udałam się do spowiedzi - bardzo mnie natchnęły słowa księdza, który mnie spowiadał. Postanowiłam pod wpływem impulsu rozpocząć Nowennę do Maryi Rozwiązującej Węzły, widząc w modlitwie chwile spokoju dla mojego udręczonego serca.

Z głęboką wiarą i jednocześnie ogromną depresją modliłam się o powrót ukochanej mi osoby, ale nie tylko. Zdawałam sobie sprawę z tego, że problemów i trudności w naszym związku jest dużo, dużo więcej. Nie chcąc wyliczać, ani zgadywać, poprosiłam o rozwiązanie wszystkich trudności, które przeszkadzały Nam w tym, aby razem być i żyć, w spokoju, zgodzie, szczęściu i miłości.

Miewałam chwile zwątpienia, miewałam chwile rozterek, ale postanowiłam zaufać i oddalać od siebie i żal, i ból. Mogę powiedzieć, że po 6 dniu modlitwy dostałam od tego człowieka wiadomość (chwilę po tym jak stojąc na balkonie spojrzałam w niebo i pytałam Boga, czy to nie jest piękna pogoda na gest pojednania dwójki ludzi!), że chce się spotkać aby oddać mi moje rzeczy.

Całą drogę na spotkanie modliłam się "Zdrowaś Maryjo". Na spotkaniu szybko okazało się, że ten człowiek po prostu chciał się pogodzić, że również cierpiał i daje nam jeszcze jedną szansę.

Zamierzam ukończyć Nowennę i myślę, że jest jeszcze parę rzeczy, z którymi zwrócę się z pewnością do Matki Bożej, bo jej miłosierdzie nad udręczonymi duszami jest ogromne. Łaska, która została mi udzielona przyszła, i to przyszła zanim do końca odmówiłam modlitwę.

Jestem wdzięczna wszystkim, którzy publikują tutaj swoje świadectwa, bo to dzięki nim każdy kto znajduje się w trudnej sytuacji może zostać pokrzepiony i w jego tunelu może zajaśnieć światełko. Nie bójmy się oddawać swojego życia Bogu! On może wszystko!

 

Prześlij nam swoje świadectwo na adres e-mail    Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Czytany 2735 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 08 luty 2022 09:27

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Facebook

Społeczności